Дім без стін: як пам’ять, мова, культура і людські взаємини стають новою домівкою

01.08.2026

Втрата фізичного дому не означає остаточного зникнення простору, який людина називає своїм. Навпаки, досвід вимушеного переселення засвідчує, що поняття дому поступово звільняється від матеріальних меж. Дім перестає бути лише будинком, квартирою, подвір’ям чи вулицею дитинства. Він перетворюється на складну систему зв’язків, що охоплює пам’ять, мову, звички, символи, запахи, голоси, історії та людські взаємини. У ситуації війни, окупації чи вимушеної міграції постає парадоксальна форма існування: людина втрачає місце, але прагне зберегти простір своєї належності.

Візьмемо «хорошіх рускіх»… Де візьмемо?

21.02.2026

Ідеологема «хорошій рускій» виявилася занадто функціональною – аж підозріло універсальною. З одного боку, її поширення створює позитивний візерунок опозиційним Кремлю релокантам, які намагаються самоорганізуватися у так звану опозицію та представляти на світових демократичних майданчиках інтереси «прєкрасной россіі будущєва». Вони активно конструюють образ «іншої росії» – модерної, ліберальної, нібито очищеної від імперського спадку, але при цьому дивовижно обережної у формулюваннях і принципово невизначеної у питаннях відповідальності.

Кіт над Галічем

19.10.2025

Стамбульський кіт Шекер-ага, за нашим звичаєм Цукор-пан, мешкав у старому, похиленому будиночку в дільниці Вефа, там, нижче мечеті Сулейманіє, ближче до Золотого Рогу. Там, де тіні мінаретів сплітаються з імлою, димом і морським повітрям, а кожен день пахне спеціями і кавою.

У тому домі оселилися сирійці – жінка з трьома дітьми. Чоловік їхній загинув у дорозі, коли небо сипало вогнем на землю, коли світ перевернувся й лишив тільки страх. Вони прибули сюди, до Стамбула, із пустими руками, з острахом замість мови. Люди навколо були чужі, і лише один кіт розумів їхнє горе. Родина жила, як могла, і хоч життя було гірке, але кицюн був ситенький, угодований. Світ іще не зовсім осиротів.

Казус Юлії Латиніної: «хАрошая русская лібералка»

22.07.2025 Юлія Латиніна – одна з найпомітніших російських «псевдоліберальних» журналісток, яка тривалий час позиціонувалася як критикиня путінського режиму. Її численні публікації, колонки та виступи на «Ехо Москви» і в YouTube-ефірах формували образ «незалежної інтелектуалки»

Мова як маркер ідентичності: динаміка мовної ситуації в Україні

27.06.2025 Мовна поведінка українців за останнє десятиліття зазнала глибоких трансформацій, які свідчать не лише про зміни в комунікативних практиках, а й про зрушення у сфері національної ідентичності.

Американський рецидив: Україна – не предмет торгу!

27.04.2025 Жодних сумнівів: Російська Федерація після розпаду СРСР не стала повноцінною модерною державою. Вона перетворилася на агресивне неоімперське утворення, яке паразитує на уламках радянської епохи. Московський центр не просто відмовився інтегруватися у світову спільноту на засадах рівноправного партнерства, він обрав шлях домінування, підкорення та експансії. Власне, Росія є типовою неоколонією – лише з тією відмінністю, що вона прагне сама бути метрополією.
„Turecki” cykl wierszy Mieczysawa Łypa
12.02.2011

Czytając wierszy Mieczysława A. Łypa, które stanowią pewien cykl liryków związanych z Turcją, nie mogłem powstrzymać się od rozważań nad ich uderzającą obrazowością, zmysłowością, a przede wszystkim nad obrazami i refleksjami poety. Stambuł Łypa nie ma nic wspónego z wizją tego miatsa noblisty-Pamuka. U poety, uczulonego na uroki życia, świata i piękna, Turcja prowokuje „gimnastykę” intelektualną o zupełnie innym rodowodzie.

Więcej ...


Izan

Późnym ciepłym zmierzchem przyszedł do mnie muezin Przyniósł amfory błękitu Morza Egejskiego amfory pełne wołań nawoływań W lewe ucho pieśnią sączył mi wersety Koranu W prawe wszeptywał moje imię I zaczął tańczyć we mnie ten błękit i zaczął tańczyć we mnie płomień płomień dojrzewających granatów i zaczął tańczyć we mnie zapach bizantyjskich kopuł złocistych brzoskwiń Żyłem jak pielgrzym na szlaku wieczności Istanbul, 8.08.2010 r.
* Izan jest to śpiew muezina z galerii minaretu, nawołujący wiernych do modlitwy.

Sema

Pod niebem gwiaździstej Anatolii wir białych kręgów szat tańczących derwiszy bieleje i bielą kołysze niebiosa Kruchy ruch a toczy w nas niebo i ziemię ogień powietrze i wodę wodę błękitnych mórz wodę błękitnych cieśnin wodę niebiańskiego Bosforu I dotykam starych ksiąg wersetów lutni marmuru kolumn złota światła diamentów jedwabiu tkanin gałęzi drzew oliwnych Biegnę w tęsknotę piękno obraz dźwięk prawdę dobro … I wciąż widzę białe tańczące ręce białe obroty żagle białe kobierce białych irysów pola białych tulipanów Sam tańczę w locie białych gołębi Smakuję życie jak niegdyś smakowano opium w starej uliczce Stambułu Szukam zagubionych prawd Czas kuć nowe tablice Rzeszów, 17.08.2010 r.
* Sema - taniec derwiszy z bractwa mewlewitów.

&ndsp;

&ndsp;


Wspomnienie Stambułu

Wszystko w Stambule było prawdą złotych świątyń całe wzgórza horyzonty ubrane w mosty mosty niczym nieocienione a uniesione ku słońcu jak iglice wysmukłych minaretów i ten bizantyjski gwar ulic placów i ten osmański przepych Wielkiego Bazaru Wszystko w Stambule było prawdą niebo woda baśniowe światła Bosforu jasność ołtarzy sułtańskich bram pałaców drogich kamieni i płomień diamentu Topkapi Wszystko w Stambule było prawdą Świętym sekretem jest tylko uwięziona w skarbcu naszego zachwytu błękitna cisza Błękitnego Meczetu Rzeszów, 19.08.2010 r.

Kaşıkçı Elması

Komnaty sułtańskiego skarbca pałacu Topkapı błyszczą osmańskim diamentem niczym Brama Szczęśliwości której ciągle szukasz Ten diament świeci w niejednym śnie w niejednym zamyśleniu zauroczeniu Słyszałem ale nie mogłem zobaczyć tego co minęło Nie mogłem przedostać się do tamtych zdarzeń jeźdźców koni namiotów osmańskich traktów Nie mogłem też w tłumie dojrzeć twarzy szlifierza Ale widziałem kobierce króla Salomona rajskie ogrody rajskie ptaki zielone cyprysy trony sztylety nie we krwi a w rubinach i szmaragdach - egrety w turbanie osmańskiego imperium W Stambule każdy wierzy w podróż obrzezanie lato mavi boncuk i światło diamentu Rzeszów, 30.08.2010 r.
* Legendarny diament z pałacu Topkapi w Stambule

Amfora królowej Hekuby

W mocno spłowiałej przestrzeni dzisiejszej Troi można podziwiać tylko amfory Koń trojański jest gadżetem fotograficznym i wcale nie pachnie podstępem Wokół zalega martwa cisza Żadnych Hektorów Achillesów żadnych rydwanów odgłosów walk ani recytacji w teatrze Jedna z amfor ma kształt bogini piękności ukryta w cieniu młodych pinii świeci blaskiem złotego jabłka Parysa i złotymi wersami Iliady Homera Nie winem i nie oliwą jest dziś napełniona Zatopione w niej antyczne światło wieków światło słonecznego wzgórza Hisarlık i światło rąk Heinricha Schliemanna syci nasz wzrok swoją kruchością i niezamierzoną potęgą piękna Z pęknięć ze szczelin dochodzą głosy Odyseusza i podstępnych Achajów Rzeszów, 3.09.2010 r.

Za cesarskimi wrotami

Jeszcze raz idę stambulską ulicą ulicą jedwabnego dywanu ulicą rozpostartą jak sułtański kilim z szerokim polem łagodnie jarzącej czerwieni ze znakami nieśmiertelności mojego i twojego kwitnącego jeszcze drzewa życia Jeszcze raz chcę usłyszeć o ile to dziś możliwe sprawiedliwych w Pałacu Sprawiedliwości Jeszcze raz Złotą Drogą Dziedzińcem Sułtanki Matki chcę dojść do apartamentów Wielkiej Kadyny Może zobaczę piękną i okrutną Roksolanę z dalekiej i mroźnej Rusi Jeszcze raz chcę zanurzyć się w ciszy ksiąg Biblioteki Achmeda III i poczuć złoty chłód osmańskiej fontanny A jak wejść w światło wrót cesarskich Kościoła Świętej Mądrości ? Jak wyciszyć w sobie dzień i świat cały W jakim języku zapisać i zachwyt i wieczność tchniętą w błękity Błękitnego Meczetu Jak opanować głód poznania nowego Stwórcy? Rzeszów, 16.09.2010 r.

Antyfona

Twój dom wtopiony w najdelikatniejsze piękno w zieleń w słońce w oddalenie w agawy strzegące boleści w agawy strzegące miłości w drzewka oliwne różane promykami wschodzącego poranka Idziemy w tę potęgę ciszy rozlanej aż po korony zawieszonego u niebios horyzontu Idziemy w ten ślad jasności w gorejące światło słów błagań i skarg z Południa Wschodu Zachodu i Północy W Imię Twoje wpisane dekalogi dziś rozbijane jak kruche tablice Imieniem Twoim synowie synów okrywają najcięższe grzechy Pocieszycielko Strapionych pielgrzymów pociesz a świat wybaw chociaż od chciwości i nienawiści Dom Matki Boskiej w Meryemanie k. Efezu,sierpień 2010 r.